Dzięki Niemu podnieśliśmy głowy

Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie, podnieśliśmy głowy. Przestaliśmy wstydzić się patriotyzmu, patriotyzm przestał być czymś wstydliwym. Zawdzięczamy to Panu Prezydentowi Kaczyńskiemu. Przypomniał nam, co to znaczy być Polakiem. Bóg, Honor i Ojczyzna!

Gdy odszedł, chcieliśmy pochylić przed Nim głowy, ustawialiśmy morza zniczy, pochyliły się w hołdzie narodowe flagi, sztandary „Solidarności” towarzyszyły Mu nieustannie. Ludzie, harcerze, spontanicznie przynieśli krzyż. Tak jakby chcieli powtórzyć: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”.

Barwy narodowe i krzyż to symbole, które najprościej wyrażają wartości łączące nas wszystkich w narodową wspólnotę. Barwy narodowe z kirem były wszędzie, w klapach marynarek, w oknach, przyczepione do samochodowych aut.

Panie Prezydencie, żegnając Ciebie w Krakowie mówiłem, że kładziemy Ci wieniec prawdy. Dziś pytanie o prawdę wraca z nową siłą. Wokół ciągle rosną nowe kłamstwa, o prawdę trzeba walczyć. To nasze spotkanie jest także walką o prawdę. Prawdy nie da się ukryć ani chytrze podmienić, tak jak w skrytości nocy smoleńską tablicę.

Prawdy nie zasłonią nawet najczęściej powtarzane kłamstwa. Panie Prezydencie wartości, żołnierzu prawdy! Pomnik postawiony Tobie będzie pomnikiem ideałów „Solidarności”, będzie pomnikiem człowieka „Solidarności”. Człowieka, który wyniesiony na szczyty władzy, nie zapomniał! Dochował wierności wartościom, dochował wierności zwykłym ludziom.

To będzie pomnik wierności ideałom i prawdzie. Są tacy, którzy nie chcą tego pomnika. Ale my potrafimy stawiać niechciane pomniki. Postawiliśmy już niejeden!

Dla nas ten pomnik to walka o wartości, wartości, na których chcemy budować Polskę naszych marzeń, sprawiedliwą i solidarną, taką, o jakiej marzył Lech Kaczyński. Panie Prezydencie, nie ustaniemy na tej drodze. Przyrzekamy!

(przemówienie wygłoszone 10 kwietnia...
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: