Bronię meczetów. Katolik nie profanuje

Dodano: 01/07/2014 - Nr 27 z 2 lipca 2014

Walka o dusze \ Tomasz P. Terlikowski

Profanacja meczetu w Kruszynianach musi zostać jednoznacznie potępiona. I to szczególnie mocno przez prawą stronę sceny intelektualnej Nie wiem, kto sprofanował meczet w Kruszynianach. Nie wykluczam, choć nie uważam tego za szczególnie prawdopodobną tezę, że mogła to być prowokacja. Ale jednocześnie mam absolutną pewność, że niezależnie od tego, kto to zrobił, to teraz – każdy Polak, patriota i każdy człowiek wierzący powinien okazać solidarność z muzułmanami i Tatarami, a także ostro potępić to, co wydarzyło się w miejscu kultu muzułmanów Tatarów. A powód jest niezmiernie prosty. Otóż, niezależnie od tego, co myślimy o islamie (a na temat jego wartości lub bezwartościowości z katolickiego i chrześcijańskiego punktu widzenia toczy się od lat niezmiernie ciekawa dysputa teologiczno-religioznawcza, która wcale nie daje jednoznacznych odpowiedzi) czy o zagrożeniu islamistycznym, to meczet jest miejscem kultu religijnego, a takie miejsca wymagają od chrześcijanina
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze