Majdan chce broni, nie obietnic

Gdyby w ubiegłym roku zgromadzonym na Majdanie powiedzieć, że w ciągu pół roku Wiktor Janukowycz zostanie przegnany, umowa stowarzyszeniowa z UE podpisana, a krajem rządzić będzie wybrany w legalnych wyrobach prezydent – oszaleliby ze szczęścia. Choć tak się stało, Majdan dziś wrze. Ludzie chcą broni i… wprowadzenia stanu wojennego

Kilkaset osób – żołnierzy z ochotniczych batalionów obrony terytorialnej „Donbas”, „Ajdar” i „Azow” wspieranych przez kijowian i manifestujących na Majdanie – zebrało się w niedzielę w pobliżu kijowskiego budynku administracji prezydenta Ukrainy. Tłum domagał się od Petra Poroszenki zerwania zawieszenia broni we wschodnich regionach
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: