Ani efektywnie, ani innowacyjnie

Poprawialiśmy nasz wizerunek, upiększaliśmy Polskę. Mamy też przypadki skrajnej nieefektywności. Dotyczy ona m.in. budowy dróg. Infrastruktura i innowacyjność to dwa główne obszary, do oceny których trzeba podejść bardzo krytycznie – z posłem Zbigniewem Kuźmiukiem (PiS), członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, rozmawia Maciej Pawlak

Dziesięć lat Polski w Unii Europejskiej przyniosło więcej plusów czy minusów naszej gospodarce?
Nie ulega wątpliwości, że fatalnie czulibyśmy się jako Polacy, gdybyśmy teraz, w tych trudnych czasach, nie byli członkiem UE. Niektórzy porównują, że bylibyśmy w sytuacji Białorusi czy Ukrainy. To oczywiście nieprawda. Ale czulibyśmy się niezbyt bezpiecznie, gdy za naszą granicą trwa wojna. Wstąpienie wcześniej do NATO, a następnie do UE, to był zatem wybór cywilizacji europejskiej. Choć wstępując do Unii, mieliśmy jednocześnie wiele wątpliwości i sporo z nich się niestety potwierdza. W ciągu tych dziesięciu lat otrzymaliśmy z funduszy unijnych ponad 92 mld euro. W tym samym czasie zapłaciliśmy prawie 31 mld euro składek. Pozostajemy więc wciąż beneficjentem netto.

Chodzi jednak o to, jak efektywnie wykorzystaliśmy te pieniądze?
Z tym było bardzo różnie. Z jednej strony poprawialiśmy nasz wizerunek, upiększaliśmy Polskę. Mamy też przypadki skrajnej nieefektywności. Dotyczy ona budowy dróg – poszło na to 100 mld zł.

A przecież to właśnie budowa dróg i autostrad miała być lokomotywą napędzającą całą gospodarkę, a jednocześnie spektakularną wizytówką, pokazującą „nową Polskę w Unii”…
Po upływie dziesięciu lat nie mamy ani jednego pełnego ciągu drogowego ze wschodu na zachód ani z północy na południe. Autostrada A2 od granicy z Niemcami kończy się na Warszawie i już obecnie wiadomo, że do końca obecnej dekady nie zostanie dociągnięta do wschodniej granicy. A4 być może będzie skończona do 2020 r. (choć miała być w...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: