Egzotyka Wielkiego Piątku

Wielki Piątek stanowi dla nich esencję Wielkiej Nocy. To wówczas mogą prawdziwie poczuć. To wówczas stają przed Tajemnicą osobiście. Bez żadnych pośredników. Pewnie dlatego w wielu społecznościach to właśnie obchody wielkopiątkowej Męki Pańskiej gromadzą największe tłumy wiernych

Ile miejsc, tyle zwyczajów. Ile plemion, tyle obrządków. Ile kultur, tyle inspiracji. Wszystkie jednak ze wspólnym mianownikiem. Tajemnicą Sacrum. Tajemnicą męczeńskiej śmierci Zbawiciela, a następnie Jego zmartwychwstania. U nas cicha kontemplacja, adoracja krzyża, smutne czuwanie. U innych już niekoniecznie. Dla nich głęboka wielkopiątkowa duchowość musi ustąpić pokutnej namacalności. Pragną dotknąć.

Ukrzyżowani
W tym roku Ruben skończy 53 lata. Niektórzy twierdzą, że jest starszy. Łatwo go poznać. Wyróżnia się nawet wśród swoich. Zmęczona twarz, ciemna karnacja, duży szeroki nos i kruczoczarne, długie włosy do ramion. Na szyi drewniany różaniec. Gdy mówi, łatwo dostrzec, że brak mu już części zębów. Na co dzień zajmuje się produkcją materiałów reklamowych. Dorabia, konstruując dachy, kładąc elewację, pracując na budowie. Pogodny i zaradny życiowo facet. I pewnie przeżyłby tak po cichu całe swoje życie w dalekim San Fernando, gdyby nie pewien wypadek. Ten z 1986 r., gdy malował ścianę, stojąc na trzecim piętrze. Jak to zwykle miał w zwyczaju, chodził po rusztowaniu bez zabezpieczeń. Zresztą, jak wszyscy na tej budowie. Przecież zabezpieczenia tylko ograniczają ruchy. Podczas jednego z kolejnych machnięć pędzlem źle postawił nogę. Nie było ratunku. Nie było już punktu podparcia. Poleciał w dół. Trzy piętra. Bezwładny huk ciała uderzającego o ziemię. Przeżył.
To właśnie wtedy zrozumiał, że został ocalony. Że Bóg dał mu jeszcze jedną szansę. Jako mężczyzna nie mógł pozostać dłużny. Obiecał, że jako dziękczynienie za uratowanie życia da się ukrzyżować. Jednak nie raz, lecz… 27 razy. Dlaczego tyle? Po 9 razy dla każdego z...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: