Tusk zdemolował ABW

Donald Tusk jednym zarządzeniem zlikwidował w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Departament Bezpieczeństwa Ekonomicznego Państwa. To właśnie było jedną z głównych przyczyn odejścia Krzysztofa Bondaryka, byłego szefa Agencji. – Zlikwidowanie tego departamentu jest absolutnym skandalem, który uderza w interesy naszego państwa – mówi nam Bogdan Święczkowski, szef ABW w rządzie PiS

Sytuacja do złudzenia przypomina koniec lat 80. ubiegłego stulecia, kiedy to zlikwidowano wydziały ds. zwalczania przestępczości gospodarczej Milicji Obywatelskiej. Wówczas lawinowo zaczęła rozrastać się szara strefa, a przestępcy ekonomiczni byli praktycznie przez kilka lat bezkarni. Ówczesne władze tłumaczyły tę decyzję – podobnie jak dziś – reorganizacją. Tyle że decyzję Tuska można odbierać jako zemstę za Amber Gold, a przede wszystkim ujawnienie związków z tą aferą ludzi PO oraz uwikłania syna premiera Michała Tuska w interesy z szefem AG Marcinem P. Do dziś można zobaczyć w internecie słynne zdjęcie, jak czołowi politycy z Platformy Obywatelskiej, z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem na czele, 12 grudnia 2011 r. na płycie lotniska uroczyście przeciągają samolot należący do firmy Marcina P. OLT Express. Akcji patronował były prezydent Lech Wałęsa, a linę ciągnęli również marszałek Mieczysław Struk (PO) oraz senator Roman Zaborowski (PO).

Reforma, czyli demolka
Rozporządzenie dotyczące ABW, jak również nowelizacja ustawy o służbach specjalnych, jest pokłosiem afery Amber Gold, po ujawnieniu której Donald Tusk zapowiedział daleko idące zmiany w służbach. Przemawiając w sejmie 31 sierpnia 2012 r. premier stwierdził: – Nie ukrywałem, że w mojej ocenie analityczno-wyprzedzające działania ABW (dotyczące Amber Gold – red.) były powolne.
Kilka dni później Tusk publicznie powiedział, że przekazywane mu przez służby informacje o Amber Gold „nie odbiegały zasadniczo od tego, co pisały media od roku 2010”. W połowie września...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: