Koniec naftowego cudu?

Departament Stanu USA, uzasadniając umieszczenie Giennadija Timczenki na liście sankcji, oświadczył, że „Putin ma inwestycje w Gunvorze i może mieć dostęp do funduszy firmy”. Gunvor to obecnie czwarty na świecie trader ropy naftowej. Timczenko to współzałożyciel firmy i – jeszcze kilka dni temu – jej udziałowiec

W dniu, w którym ogłoszono sankcje, spółka Gunvor ogłosiła, że Timczenko dzień wcześniej sprzedał wszystkie swoje udziały wspólnikowi, Szwedowi Torbjörnowi Törnqvistowi, aby zapewnić firmie „niezakłócone funkcjonowanie”. Jednocześnie jednak jej przedstawiciel oświadczył, że sprzedaż udziałów Timczenki miała być przesądzona już miesiąc wcześniej (nie wiadomo, z jakiego powodu). W obliczu możliwych sankcji transakcję miano przyspieszyć – procedura ruszyła podobno tydzień przed sankcjami. To wersja oficjalna. W rosyjskich mediach nie brakuje bowiem głosów, że sankcje były dla Timczenki i Gunvoru zaskoczeniem i tak naprawdę sprzedał on akcje spółki już po ogłoszeniu decyzji USA. Transakcję po prostu miano antydatować o jeden dzień. Jak było naprawdę, trudno określić z powodu nieprzejrzystości struktur i mechanizmów działania spółki. Gunvor zaprzeczyła też powiązaniom z prezydentem Rosji. Ale wiadomo, że Putin nie będzie oficjalnie posiadał udziałów w tej czy innej firmie. Podobnie jak w Surgutnieftiegazie i Gazpromie, także w Gunvor rosyjski prezydent jest współwłaścicielem poprzez podstawione zaufane osoby. Kilka lat temu znany politolog Stanisław Biełkowski twierdził, że rzekomy pakiet Timczenki w firmie w rzeczywistości należy do Putina.

Krocie z rosyjskiej ropy
Gunvor ma siedzibę w Genewie. Według strony internetowej firmy w 2012 r. jej obroty wyniosły 93 mld dolarów, a przychód – 433 mln USD. W I półroczu 2013 r. obroty wyniosły 44,8 mld USD, a czysty zysk – 162 mln USD. Dziennie Gunvor obraca równowartością niemal 3 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Źródła surowca znajdują się w 35...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: