Drewniane tabakierki

Dowiedział się Kiliński od swojego kompana, że Igelström kazał zrobić „drewniane tabakierki na kształt półtrojaków, które w środku miały mieć z laków pieczęcie”. Miały być one wręczane „niektórym osobom polskim” w Warszawie i stanowić tajny znak rozpoznawczy, którego zadaniem była ochrona takiej osoby i jej rodziny przed „nożami osadzonymi na trzonki”. Zatem wszyscy ci, którym w jakiś sposób było z Rosją po drodze, mieli być ową tabakierką uratowani od zguby.

Pewnego dnia szewc Jan Kiliński robił trzewiki dla oficera rosyjskiego, z którym często pijał wódkę. Dzięki temu, że był ów człowiek bliskim współpracownikiem Igelströma – Szweda zaprzedanego w służbę
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: