Profesura zdegenerowana

Upadek polskiej polityki zaczął się w latach 90. W dużej mierze za sprawą intelektualistów, którzy nie mogli się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jak chociażby Stefan Niesiołowski, ulubieniec mediów

„Chorzy na AIDS to przede wszystkim zboczeńcy i narkomani. Oni na ogół sami sobie są winni… Na Zachodzie homoseksualiści już wywalczyli sobie ogromne przywileje. Ja się z tym nie zgadzam i nigdy nie uznam prawa nakazującego traktować zboczenie jako normę” – tego nie powiedziałaby nawet posłanka Pawłowicz, to słowa Stefana Niesiołowskiego z 1992 r. Niesiołowski, działacz opozycyjny, zaczął wybijać się już w sejmie kontraktowym. Swoje największe sukcesy jako
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: