Zaraza ze Wschodu dosięgnęła Polski

Śmiertelny dla świń wirus przeniknął przez naszą wschodnią granicę. Po wykryciu na Podlasiu afrykańskiego pomoru świń (ASF) służby weterynaryjne musiały ograniczyć eksport produktów zwierzęcych z Polski. Chociaż zaraza ta jest niegroźna dla człowieka, to powoduje znaczne szkody gospodarcze, które mogą się wkrótce spotęgować. Co ciekawe, pierwsze wstrzymały zakupy w Polsce Rosja i Białoruś, a więc kraje, z których zaraza do nas przybyła

W Polsce pierwszego dzika zarażonego ASF znaleziono koło wsi Grzybowszczyzna, niespełna kilometr od granicy z Białorusią. Zaraz potem Komisja Europejska ustanowiła strefę buforową na Podlasiu, dzięki czemu nasza wieprzowina z pozostałych obszarów kraju może być nadal eksportowana na rynki unijne. Gorzej jest z eksportem poza UE.

Mińsk organizuje polowania
Polska była dotychczas największym eksporterem wieprzowiny na Białoruś. Po wykryciu u nas wirusa Mińsk zakazał wwozu i tranzytu z Polski świń i wieprzowiny oraz innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Świńska zaraza objęła jednak Białoruś już wcześniej. Do tej pory Mińsk zgłosił oficjalnie dwa ogniska epidemii, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. „Jest prawdopodobne, że afrykański pomór świń stał się na Białorusi chorobą endemiczną” – przyznaje w wypowiedzi dla „GP” Janusz Związek, Główny Lekarz Weterynarii. Endemia oznacza, że choroba występuje na danym obszarze na wciąż niezmniejszającym się poziomie i że kraj ten nieustannie jest źródłem zakażeń.
Jeśli dodać do tego, że na sąsiedniej Ukrainie pogłębia się anarchia i giną ludzie, a więc nikt nie ma tam czasu zajmować się świńską zarazą, to trzeba przyjąć, że sytuacja u naszych sąsiadów jest poza kontrolą. Faktycznie nie mamy nawet rzetelnych informacji o rozwoju u nich epidemii. Nie ma też szans, aby się od nich odizolować, bo dziki – jedne z roznosicieli zarazy – nie uznają granic.
Sytuacja stała się ostatnio tak dramatyczna, że Mińsk postanowił...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: