Zbyszek

Wiadomość o śmierci Zbyszka Romaszewskiego przyjęliśmy z niedowierzaniem i jakby przerażeniem. To teraz już Zbyszka nie będzie? Przecież Zbyszek był zawsze. Zawsze od 36 lat, gdy spotkaliśmy się w szeregach tych, którzy odważyli się publicznie powiedzieć komunie: „Nie”

Andrzej Gwiazda: „Bycie” w szeregach „opozycji” tworzyło więzi nieraz silniejsze niż te rodzinne czy starych przyjaźni. Więzi solidarności i wzajemnego zaufania. Zbyszek należał do grona tych kolegów, o których w niepewnych sytuacjach nie musieliśmy się martwić: „a co on zrobi”. Wiedzieliśmy – Zbyszek postąpi prawidłowo. To była ogromna ulga.
W 1980 r. koleją rzeczy byliśmy w
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: