Zenon Torz – człowiek instytucja

Pożegnanie \ Wspomnienie o człowieku wyjątkowym

Osobista kultura, niechęć do przesadnego radykalizmu, ważenie słów w wystąpieniach publicznych po to, by jednoczyć ludzi wokół wartościowych idei, wreszcie pogodne usposobienie, serdeczny uśmiech i humor sprawiały, że był zawsze pożądanym uczestnikiem spotkań, a jego prośbie o włączenie się do działań trudno było odmówić. Pozostaje żal, że Jego wielki talent organizatorski i miłość do Ojczyzny nie zostały w pełni docenione i wykorzystane Aż trudno uwierzyć, że w istniejącym w Poznaniu kilka miesięcy klubie „GP” z zaledwie kilkunastoma członkami przełomem było pojawienie się starannie ubranego mężczyzny o eleganckim sposobie bycia, z początku zabierającego głos dość rzadko, z czasem częściej i coraz silniej przykuwającego uwagę uczestników spotkań. Kiedy to nieliczne grono spotykające się w jednej z sal kawiarni na Starym Rynku zdecydowało się wybrać nowego prezesa, naturalny dla wszystkich był wybór Zenona Torza. Chyba nikt wówczas nie sądził, że na czele klubu stanął
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze