Państwowe kontakty dołują

Firmy budowlane biją na alarm: ich sytuacja wciąż się pogarsza. Cały sektor przynosi straty, a jego płynność finansowa spada. Chociaż wydajemy w ostatnich latach na inwestycje w infrastrukturę ogromne pieniądze, to sektor budowlany, zamiast przeżywać złoty okres, chyli się ku upadkowi. Wykonawcy rządowych projektów oceniają, że władze chcą przerzucić na nich całe ryzyko związane z realizacją kontraktów

Polimex Mostostal to jedna z wiodących firm sektora inżynieryjno-budowlanego w Polsce, która popadła w kłopoty, realizując kontrakty drogowe. Od szczytu notowań w 2010 r. kurs spółki spadł ponad 40-krotnie. Aby uratować się przed niewypłacalnością, firma emitowała akcje dla wierzycieli i Agencji Rozwoju Przemysłu. W efekcie państwowa agencja stała się jego największym akcjonariuszem. Ma obecnie ponad 1/5 jego walorów. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy więc po trosze współwłaścicielami upadłego giganta.

Kryzys na budowie
Sytuacja w branży budowlanej dzięki wielkim zamówieniom publicznym powinna się poprawiać. Sami budowlańcy mówią jednak, że jest przeciwnie. Jan Styliński, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, uważa: „Coś fundamentalnie w tym systemie nie działa. Po siedmiu latach firmy są w gorszej sytuacji, niż były. Cały system jest źle zbudowany”. Tomasz Latawiec, prezes Zarządu Stowarzyszenia Inżynierów, Doradców i Rzeczoznawców, piętnuje brak wzorców umów i psucie prawa np. przez specustawy, takie jak ta przyjęta przed Euro 2012 o przejezdności dróg. Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Infrastructure SA, zwraca uwagę na potrzebę podziału ryzyka między zamawiającego a wykonawcę. Jego zdaniem, władze całe ryzyko starają się przerzucić na wykonawców, a to powoduje, że sytuacja branży jest coraz cięższa i pogarsza się jej płynność finansowa. „Gdyby w tym roku wskaźnik płynności firm był brany pod uwagę przy przetargach, to nie wiem, czy byłyby nawet dwie oferty” – uważa ten ceniony...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: