Sorry, taki mamy system!

Wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska zderzyła się czołowo z problemami resortu transportu. Klimat sparaliżował koleje, a spór z wykonawcą zatrzymał prace na budowie dwóch kluczowych odcinków autostrad. Już od dawna były na nich opóźnienia, ale teraz kontrakty całkiem zerwano. Nawet Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która uważa, że w budowie dróg odnosi sukcesy, przyznaje, że w tym przypadku ponieśliśmy porażkę

W połowie stycznia zerwano kontrakty na budowę odcinków A1 ze Strykowa do Tuszyna i A4 z Rzeszowa do Jarosławia. „Dotychczasowi wykonawcy doprowadzili do bardzo dużych opóźnień i zakończenie budów z tym wykonawcą stało się niemożliwe.” – mówi „GP” wicedyrektor GDDKiA Tomasz Rudnicki. Generalna Dyrekcja planuje ogłosić w połowie lutego nowy przetarg na kontynuację prac na tych odcinkach, ale już wiadomo, że ich ukończenie po raz kolejny opóźni się. Wicedyrektor Rudnicki tłumaczy: „Nowe postępowanie przetargowe na odcinek Rzeszów–Jarosław może potrwać do końca wakacji. Pracy do wykonania jest na 9–12 miesięcy, więc realny termin uruchomienia tej drogi to jesień przyszłego roku”.
Dokonaliśmy więc niezwykłej sztuki. Po 40 miesiącach budowy, która miała trwać 20 miesięcy, okazało się, że na jej zakończenie potrzebujemy jeszcze co najmniej… 20 miesięcy. To tak jakby rozpoczynać wszystko od punktu wyjścia.

Autostradą na mistrzostwa
Cała autostrada A4 miała być gotowa przed Euro 2012. Przecina ona Polskę od granicy z Niemcami w Jędrzychowicach, przez Wrocław, Opole, Katowice, Kraków, Tarnów, Rzeszów, do przejścia granicznego z Ukrainą w Korczowej. Umowę na budowę 41-kilometrowego odcinka tej autostrady z Rzeszowa do Jarosławia podpisano we wrześniu 2010 r. Kontrakt wart blisko 2,2 mld zł miało zrealizować konsorcjum złożone z Polimeksu Mostostalu i słowackiego Doprastavu. W tym samym roku GDDKiA przyznała konsorcjum Polimeksu Mostostalu, Doprastavu,...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: