Pan nadchodzi!

Dodano: 18/12/2013 - Nr 51-52 z 18-25 grudnia 2013
Na Boże Narodzenie, choć to święta tak bardzo rodzinne i oswojone, można też spoglądać z perspektywy eschatologicznej. I szczerze do tego namawiam Na co oczekujemy w czasie Adwentu? – zapytał w czasie jednej z mszy roratnich pewien ksiądz grupę przedszkolaków. Odpowiedzi były przewidywalne: na choinkę, prezenty, Boże Narodzenie. Ale nagle jeden z maluchów, wyraźnie przejęty, wyrzucił z sobie: – Czekamy na Paluzję... I trzeba powiedzieć, że jego stwierdzenie, z tym zabawnym, niewymówionym jeszcze „r”, było najprawdziwszą i najpełniejszą odpowiedzią. Tak, Adwent to czas oczekiwania na Paruzję, na powtórne przyjście Pana. A jeśli Adwent to czas czekania (radosnego, ale także pełnego umartwień i wyrzeczeń, bo przygotowującego nas na spotkanie z oczyszczającym ogniem) na Paruzję, to Boże Narodzenie jest dla nas w pewnym sensie jej znakiem. W każde święta wspominamy więc nie tylko narodziny Jezusa Chrystusa, nie tylko wcielenie Boga (wielka to tajemnica i ciepły nastrój
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze