Czas na bunt absolutny

To było tak. Segda na scenie odgrywa wulgarnie kopulację. W pewnej chwili muzyka cichnie, a ona mówi: „Bracie!”. Wstaję i mówię: „Dość! Dość! Dość!”. Ona kontynuuje. Biorę gwizdek, przerywa. Stoi nad tym bratem w wulgarnej pozycji, jest w tym zatrzymaniu strasznie śmieszna – i ja do niej, bo ją znam, osiem lat współpracowałem ze Starym Teatrem: „Dorota, zostań tak, fantastyczny kadr, będziesz uwieczniona dla potomności, chcesz?” – ze Stanisławem Markowskim, fotografikiem, filmowcem,...
[pozostało do przeczytania 95% tekstu]
Dostęp do artykułów: