„Liberalny führer” Nawalny

Jego błyskotliwa kariera polityczna musi budzić podejrzenia. Niby wsadzają go za kraty, by zaraz wypuścić. Niby tropi korupcję na szczytach władzy, a zasiada w radzie nadzorczej Aerofłotu. Jest nacjonalistą, a wielbią go rosyjscy liberałowie i zachodnie media. Takich cudów w putinowskiej Rosji nie ma. Nawalny ma wsparcie co najmniej części rządzących elit. I albo jego zadaniem jest skanalizowanie protestów w interesie Putina, albo przeciwnie – ma do upadku Putina doprowadzić. Bynajmniej nie w interesie liberałów i demokratyzacji Rosji

Aleksiej Nawalny dla putinowskiej ekipy mógłby być „drugim Żyrinowskim”. Dla obozu chcącego wymienić Putina na „lepszy model” mógłby odegrać rolę katalizatora zmiany. Nacjonaliści widzą w nim nadzieję na „oczyszczenie” Rosji. Liberałowie podchodzą do sprawy pragmatycznie – nie kochają Nawalnego za poglądy, ale uznają za narzędzie do usunięcia Putina i demokratyzacji kraju. Kim tak naprawdę jest człowiek, który twierdzi, że będzie prezydentem Rosji?

Pragmatyzm nade wszystko
Należy do klasy średniej (jego rodzice mają małą firmę pod Moskwą). Kiedy miał 24 lata, zajął się biznesem – bez sukcesów. W tym samym czasie (2000 r.) wstąpił do liberalnej partii Jabłoko. Choć ideowo bliższy był mu także opozycyjny Sojusz Prawicowych Sił, Nawalny wybrał pragmatycznie – Jabłoko, choć bardziej lewicowe, dawało większe szanse na karierę. Szybko awansował: w 2002 r. znalazł się w kierownictwie moskiewskich struktur partii. Po klęsce wyborczej w 2003 r. Jabłoka Nawalny zaczął szukać innych możliwości. W 2004 r. założył Komitet Obrony Moskwiczan, w 2005 r. był współzałożycielem młodzieżowej organizacji Demokratyczna Alternatywa. Po klęsce sił demokratycznych w wyborach 2007 r. w kręgach liberalnych pojawiła się koncepcja, że trzeba sięgnąć także po hasła nacjonalistyczne. Pierwszą taką inicjatywą było utworzenie Nacjonalistycznego Rosyjskiego Ruchu Wyzwolenia (NAROD). Nawalny był jednym z...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: