Tęcza w miejsce Krzyża

WSTĘPNIAK \ Wróg Ludu

Powtarzam tę tezę co parę miesięcy od jesieni 2010 r. Zgoda na usunięcie Krzyża Pamięci z Krakowskiego Przedmieścia wywołała lawinę roszczeń przeciwko Kościołowi i ataków na chrześcijaństwo. Wreszcie ‒ sprowokowała próbę zastąpienia krzyża symbolami, które mają być świadectwem nowej wiary. Zapewne takim symbolem stała się słynna tęcza z placu Zbawiciela. Kościół dał się wciągnąć w pułapkę, w której przeciwnik odbiera mu należne prawa i jeszcze zmusza do tłumaczenia się z samego faktu istnienia. Jest prawdą, że wielu rzeczy w ostatnich latach w Kościele zaniechano: niemal zamieciono pod dywan sprawę lustracji, źle rozprawiono się z rzadkimi, ale bolesnymi przypadkami pedofilii. Nie najlepiej wyjaśniono wiernym kwestię funduszu kościelnego. Tylko że te wszystkie sprawy Kościół musiał rozstrzygać w głębokiej defensywie. Atakowano go bez pardonu i często nieuczciwie. Ostatnim momentem, w którym polski Kościół mógł jasno nakreślić prawdziwą linię sporu, była sprawa Krzyża
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze