Profesorowie o moralności alfonsa

NAGONKA \ Powrót tezy Lenina: inteligencja „to nie mózg, lecz gówno”

„Człowiek o moralności alfonsa” – mówił o Januszu Szpotańskim Władysław Gomułka. „Degradacja osobowościowa i moralna tego środowiska jest totalna” – tak filozof Jan Hartman napisał ostatnio o „smoleńszczykach”. Język nagonki na profesorów badających katastrofę smoleńską żywcem przeniesiony został z antyinteligenckich nagonek z czasów PRL „Człowiek szanujący własną godność broni swych przekonań w polemice, sięga po argumenty, pogardza zaś błotem kalumnii. Nigdy nie bierze udziału w nagonce” – napisał 16 września 2005 r., w czasach rządów PiS, Adam Michnik.Michnik o ohydzie nagonek Nagonki m.in. z czasów PRL Michnik opisał tak: „Bywały organizowane z nakazu władzy, ale bywały też inspirowane przez środowiska opiniotwórcze aspirujące do władzy; bywały również spontaniczną reakcją na wypowiedź jakiegoś śmiałka, który odważył się naruszać dogmaty uchodzące za niewzruszone”. Jak zwracał uwagę Michnik, ofiarą takich nagonek padał zawsze ktoś wybitny: „Musiał
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze