O przyczynach pedofilii na poważnie

Debata nad społecznymi przyczynami pedofilii jest konieczna. I nie może jej zastąpić zmasowana nagonka na Kościół, który powoli staje się kozłem ofiarnym, mającym przyjąć na siebie winy całego społeczeństwa

Abp Józef Michalik po swojej nieszczęśliwie sformułowanej wypowiedzi, z której błyskawicznie się wycofał, nie odpuszcza i nadal mówi o społecznych przyczynach pedofilii. I niezmiennie obrywa za to od mediów, które zamiast solidnej debaty wybierają nieustanny atak na Kościół, zwalając nań winy za wszystkie przestępstwa i zbrodnie przeciwko dzieciom. Tyle że tym razem to nie media, lecz arcybiskup ma rację, i to w jego, a nie w ich argumenty należy się uważnie wsłuchać.

A jest to tym ważniejsze, że sam arcybiskup wyciągnął wnioski z własnej wpadki komunikacyjnej sprzed dwóch tygodni, i tym razem wyraźnie i jednoznacznie podkreśla winę wyłącznie pedofilów, a także niewinność dzieci. Tylko że to nie zadowala mediów, hierarcha jasno bowiem przypomina o tym, że wpływ na działania pedofilów ma nasza przesycona erotyzmem kultura, która zdecydowanie ułatwia im działanie.

Kultura akceptująca pedofilię
Dokładnie taki sens miała wypowiedź metropolity przemyskiego podczas urodzin kard. Henryka Gulbinowicza, która wywołała ogromne oburzenie w mediach. – Wiele dziś się mówi, i słusznie, o karygodnych nadużyciach dorosłych wobec dzieci. Tego rodzaju zła nie wolno tolerować, ale nikt nie odważy się pytać o przyczyny, żadna stacja telewizyjna nie walczy z pornografią, z promocją fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi. Nikt nie upomina się za dziećmi cierpiącymi przez brak miłości rozwodzących się rodziców, a to są rany bolesne i długotrwałe. Na naszych oczach następuje promocja nowej ideologii gender. Już kilkanaście najważniejszych uniwersytetów w Polsce wprowadziło wykłady z tej nowej i niezbyt jasnej ideologii, której programową radę stanowią najbardziej agresywne polskie feministki, od lat...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: