Niezatapialny Alijew

Dodano: 15/10/2013 - Nr 42 z 16 października 2013

Azerbejdżan \ I po wyborach

Na tle regionu Azerbejdżan to prawdziwa oaza spokoju. Fakt, o demokracji trudno tam mówić, co kolejny raz pokazały wybory prezydenckie. Ważniejsza jest jednak geopolityczna orientacja kraju. Baku stanowi zaś zaporę dla rosyjskich wpływów. Parafrazując Reagana, Ilham Alijew może jest sku.....ynem, ale to nasz sku.....yn Oczywiście nie mogło być żadnych wątpliwości, że wybory prezydenckie 9 października wygra obecny absolutny władca Azerbejdżanu Ilham Alijew. W ten sposób, po dziesięciu latach rządów, zapewnił sobie co najmniej kolejnych pięć. Co najmniej, bo dzięki referendum z 2009 r., znoszącym ograniczenia w liczbie prezydenckich kadencji, Ilham może rządzić do końca życia, jak jego ojciec Hejdar. Według oficjalnych danych Alijew otrzymał 84,73 proc. głosów, a główny kandydat opozycji Dżamil Hasanli – 5,27 proc. Zaskoczeniem nie była też negatywna opinia międzynarodowych obserwatorów z OBWE. Ogłosili oni, że wybory nie były uczciwe „przez ograniczenia wolności słowa
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze