Najeźdźcy i nobliwi panowie

Wrześniowe rocznice \ Edukacja na równi pochyłej

Polska po raz kolejny uroczyście obchodzi dzień, w którym została napadnięta przez Niemcy. Za chwilę będzie obchodzić drugą rocznicę – ataku Sowietów. Obaj agresorzy próbowali na różne sposoby unicestwić Polaków. W tym także likwidując szkolnictwo.   Robili to na różne sposoby. Najprostszym było zamykanie szkół i uniwersytetów i po prostu zakaz nauki. Wiadomo jednak było, że takie środki nie wystarczą. Należało iść dalej. Zniszczyć tę tkankę, która mogłaby być przekaźnikiem kulturowej wielkości i nawet w warunkach całkowitego zniewolenia fizycznego po kryjomu kształcić Polaków na wolnych i mądrych ludzi. To dlatego był Katyń. I dlatego mordowano elity uniwersyteckie. Czy dzisiaj – kiedy ponoć żyjemy w wolnym kraju – edukacja przyszłych pokoleń leży na sercu naszych włodarzy? Gdy spojrzeć na „dokonania” ostatnich lat, trudno – nawet przy najlepszych chęciach – odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Polska myśl edukacyjna po prostu stacza się po równi pochyłej.   Był 6 listopada 1939 r
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze