Razem dla Polski

W Kielcach, z inicjatywy przewodniczącego lokalnego klubu „GP” Jerzego Keniga, doszło do niezwykle ważnego spotkania ludzi reprezentujących całe spektrum prawicowych organizacji działających w Polsce. Okazuje się, że można, pomimo wielu różnic, ze spokojem rozmawiać o sposobach wyjścia z katastrofalnej sytuacji politycznej i gospodarczej, w jaką wpędziły Polskę sześcioletnie rządy Donalda Tuska. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że poszczególne organizacje w różny sposób dążą do uwolnienia naszego kraju od rządów PO, że te dążenia są w swoich ideach i pomysłach niejednokrotnie przeciwstawne, budzą kontrowersje, czasami wrogość. Nie jest również tajemnicą – wręcz jest to nagłaśniane – że organizacje te mają różne spojrzenie na historię II Rzeczypospolitej.

O tych różnicach pomiędzy prawicowymi organizacjami Polacy dowiadują się – niestety i przede wszystkim – z mediów sprzyjających ekipie, która aktualnie rządzi w Polsce i które zawsze sprzyjały rządom, dla których Polska była taka, jak opisał ją Donald Tusk w ankiecie rozpisanej w 1987 r. przez miesięcznik „ZNAK”  na temat „Czym jest polskość”:

„(…) Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.

Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam gdzie inni mówią: człowiek, ja mówię: Polak; gdzie inni mówią: kultura, cywilizacja i pieniądz, ja...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: