Tusk chce, by polała się krew

Dokładnie trzy tygodnie po awanturach 11 listopada 2012 r. rząd Tuska postanowił zaprosić do Warszawy na 11 listopada 2013 r. tysiące alterglobalistów i lewaków. Ich spotkanie z narodowcami i kibicami idącymi w Marszu Niepodległości musi zakończyć się krwawymi zamieszkami. Koszt imprezy to 100 mln zł. Koszty, jakie poniosą ofiary starć, poznamy dopiero w listopadzie.
 
Spór, czy organizacja szczytu klimatycznego 11 listopada jest jedynie szczytem nieodpowiedzialności władzy czy jednak świadomą prowokacją rządu, który ściągając do kraju tysiące lewaków, chce zdyskredytować opozycję, rozstrzygnął już sam premier. I okazuje się, że obie odpowiedzi są poprawne. Donald Tusk najpierw
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: