Umarł król, wróg u bram!

Dodano: 23/11/2022 - Nr 47 z 23 listopada 2022

KULTURA [FILM]

Nad sequelem popularnego filmu z roku 2018, opowiadającego o komiksowym herosie z fikcyjnego afrykańskiego królestwa Wakandy, wisiało fatum. Grający tytułową rolę Chadwick Boseman zmarł bowiem niespodziewanie na raka w 2020 roku. Odejście aktora wcielającego się w króla Wakandy T’Challę postawiło włodarzy Marvel Studios przed dylematem. Kreowany przez Bosemana bohater pomyślany był od początku jako jedna z centralnych postaci kolejnych faz filmowego uniwersum, niestety tragedia przekreśliła te rachuby.

Twórcy „Wakandy w moim sercu” uznali, że czasem sztuka musi odzwierciedlić rzeczywistość. I tak na początku seansu dowiadujemy się, że T’Challa zmarł, a później widzimy, jak jego królestwo radzi sobie po śmierci władcy. A trzeba przyznać, że sytuacja do łatwych nie należy – światowe mocarstwa ostrzą sobie zęby na Wakandę, pożądają jej zasobów. Na scenie pojawia się też władca ukrytego od wieków w podmorskich głębinach królestwa Tlalokan – Namor i żąda od  

     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze