Rozmowy polsko-polskie A.D. 2013

Moja peregrynacja po Polsce trwa. Właśnie wracam z Łodzi. Wcześniej, całkiem niedawno, dwukrotnie byłem w Częstochowie, ale też w Świętochłowicach, Sosnowcu i Katowicach. Rozmawiam z ludźmi. Poznają, reagują ciepło. Mówią o nadziei, że Polska się zmieni i w Polsce się zmieni.   Spotkanie z łódzkim rencistą. Jest szczęściarzem, bo ma grupę inwalidzką i rentę. Opowiada o koleżance pracującej w szpitalu na Łagiewnikach: zarabia 2 zł 60 gr na godzinę. Rencista nie pyta: „Jak żyć, panie premierze?”. On pyta mnie: „I jak ona ma z tego wyżyć, panie pośle?”. Rencista, drobny, szczupły, w okularach, ma córkę w Anglii i dwoje wnucząt, które z nią mieszkają. Mówi, że córka chce wracać, ale nie ma do czego, bo w Łodzi pracy nie znajdzie. Córka rencisty jest jednym z wielu tysięcy mieszkańców
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze