Władzy brakuje koncepcji

– Niezbędne jest stworzenie planu gospodarczego dla Polski, który doprowadziłby do głębszych zmian w kraju. Od kilku lat mamy do czynienia z szorowaniem brzuchem o dno – o sytuacji w PO, gospodarce i protestach Solidarności z senatorem Janem Rulewskim rozmawia Jacek Liziniewicz.

PO traci poparcie…

Zacznijmy od tego, że zaufanie do Platformy na wszystkich szczeblach państwa było i jest nadal wysokie. Nie chodzi tylko o społeczeństwo, ale również o sądy, tzw. mainstreamowe media i urzędy. Na samym początku PO była postrzegana nie tylko jako bezpiecznik przed PiS-em, ale również jako nowa myśl. Pojawiały się hasła o wyzwoleniu energii wszystkich Polaków. Przekazaniu władzy w dół: samorządom i zwykłym obywatelom. Miał być nowy, inny styl funkcjonowania partii oparty na fachowcach niezwiązanych ze strukturami partyjnymi. Niestety, PO nie spełniła tych oczekiwań.
 
Dlaczego tak się stało?

Oczywiście mamy tę wielokrotnie wygłaszaną litanię przyczyn: kryzys ekonomiczny, zmęczenie władzą, wybryki poszczególnych przedstawicieli ekipy rządzącej. Należy jednak pamiętać, że nie dokonano oczywistych i niezbędnych zmian. Wiadomo było, że jest silne poparcie wśród młodzieży. Dziś ta grupa szczególnie cierpi. Bezrobocie wśród młodych ludzi w Polsce należy do największych w Europie. Niestety, PO nie przewidziała tego problemu i teraz ta młodzież, mimo że jest wykształcona, ląduje na bezrobociu i jest niezadowolona.
 
Rząd nie radzi sobie z problemem bezrobocia.

Brakuje przede wszystkim koncepcji w polityce gospodarczej, a często działa się według błędnych założeń. Pamiętam, że minister Michał Boni przekonywał, iż w krajach rozwiniętych co siedem lat zmienia się zawód. Dziś widać, że to była bzdura. To działa może w odniesieniu do handlarzy jabłek, którzy co siedem lat mogą zmienić branżę na warzywa. Nie dotyczy to jednak fachowców z głównych gałęzi przemysłu....
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: