Dantejskie sceny na lotnisku Chopina

Dodano: 18/06/2013 -

SKANDAL \ Kompromitacja firmy założonej przez byłych esbeków

W minionym tygodniu na międzynarodowym lotnisku Chopina kompletnie zawiodła ochrona. To efekt zamiany profesjonalnej Straży Ochrony Lotniska na prywatną agencję ochrony Konsalnet. O tym, że może dojść do paraliżu portu lotniczego z powodu nieprzygotowania prywatnej firmy, „Gazeta Polska” ostrzegała już w ubiegłym tygodniu.   Tłok, ścisk i totalny chaos – tak można opisać to, co działo się na warszawskim lotnisku. Pasażerowie tłoczyli się w gigantycznych kolejkach do kontroli bezpieczeństwa. Niektórzy czekali na skontrolowanie bagaży nawet trzy godziny. Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska im. Fryderyka Chopina, tłumaczył, że główną przyczyną takiego chaosu jest szczyt sezonu. – Ostatnio zmieniliśmy również firmę, która zajmuje się kontrolą bezpieczeństwa. Firma sobie z tą sytuacją nie radzi. Będziemy wyciągać konsekwencje – zapowiedział rzecznik lotniska. Zdaniem Jerzego Polaczka, posła PiS, ministra transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to, co dzieje się na
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze