Dantejskie sceny na lotnisku Chopina

W minionym tygodniu na międzynarodowym lotnisku Chopina kompletnie zawiodła ochrona. To efekt zamiany profesjonalnej Straży Ochrony Lotniska na prywatną agencję ochrony Konsalnet. O tym, że może dojść do paraliżu portu lotniczego z powodu nieprzygotowania prywatnej firmy, „Gazeta Polska” ostrzegała już w ubiegłym tygodniu.
 
Tłok, ścisk i totalny chaos – tak można opisać to, co działo się na warszawskim lotnisku. Pasażerowie tłoczyli się w gigantycznych kolejkach do kontroli bezpieczeństwa. Niektórzy czekali na skontrolowanie bagaży nawet trzy godziny. Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska im. Fryderyka Chopina, tłumaczył, że główną przyczyną takiego chaosu jest szczyt sezonu. – Ostatnio zmieniliśmy również firmę, która zajmuje się kontrolą bezpieczeństwa. Firma sobie z tą sytuacją nie radzi. Będziemy wyciągać konsekwencje – zapowiedział rzecznik lotniska.

Zdaniem Jerzego Polaczka, posła PiS, ministra transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to, co dzieje się na lotnisku im. Chopina, obrazuje sytuację lotnictwa cywilnego pod rządami PO. – Zmiana formy kontroli bezpieczeństwa na lotniskach to projekt resortu transportu jeszcze z czasów poprzednika ministra Nowaka, Cezarego Grabarczyka. Ani on, ani jego następca nie pomyśleli, że mogą tym działaniem wywołać jakieś kłopoty, nie przewidzieli planu awaryjnego. Zarówno w tym, jak i w dziesiątkach innych przypadków widzimy aroganckie i niepoparte rzetelną oceną sytuacji działania zarządzania państwem przez PO – podkreśla.

W ubiegłotygodniowym numerze „Gazeta Polska” opublikowała list związkowców z lotniska im. Chopina do Michała Marca, dyrektora Państwowych Portów Lotniczych, którzy alarmowali o fatalnej sytuacji:

„Organizacje związkowe PPL, działające w porozumieniu, mając na względzie przede wszystkim interes i wizerunek PPL oraz bezpieczeństwo pasażerów, domagają się od Dyrektora Naczelnego PPL odstąpienia ze skutkiem natychmiastowym od umowy zawartej w...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: