Jak rząd Tuska most budował

Od 2007 r. wciąż trwają prace na odcinku autostrady A1 Świerklany–Gorzyczki, bo wykonawca nie chciał zbudować, a państwo polskie wyegzekwować mostu autostradowego MA-532. Wykonanie 18 km autostrady w ciągu sześciu lat okazało się ponad siły dla Donalda Tuska.

W momencie rozpoczęcia budowy zarówno wykonawca, czyli konsorcjum Alpine Meyreder Bau GmbH i Alpine Bau Deutschland, jak i zleceniodawca, czyli reprezentująca rząd Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, nie wspominali, że mogą być jakiekolwiek kłopoty. Termin wykonania budowy tego kończącego bieg autostrady A1 w Polsce odcinka wyznaczono na lato 2010 r. Jeszcze we wrześniu 2009 r. pytany przeze mnie o tę sprawę zastępca dyrektora GDDKiA Tomasz Rudnicki mówił, że tej budowie nic nie zagraża. Jednak już pod koniec 2009 r. pierwszy raz zrobiło się głośno o odcinku Świerklany–Gorzyczki, kiedy to GDDKiA zarzuciła zbytnią opieszałość wykonawcy i wyrzuciła go z budowy. Firma Alpine Bau zdecydowała się upublicznić spór, publikując komunikaty, że nie była w stanie budować tej autostrady wyłącznie z powodu projektu mostu autostradowego MA-532, którego nie da się wykonać bez zagrożenia katastrofą budowlaną.

Pylony nad rzeczułką

Rzeczony most w Mszanie, bardzo efektowny, z trzema fioletowymi pylonami podtrzymującymi konstrukcję, przebiega nad małą rzeczką, właściwie kanałkiem. Wystarczyłby zwykły autostradowy most, ale architekt chciał czegoś monumentalnego. Zaprojektował jeden z najszerszych i największych (oraz niesłychanie drogich) podwieszanych mostów autostradowych w Europie.

Wykonawca, po przegonieniu go z budowy, przedstawił opinie wielu uznanych fachowców, którzy stwierdzili, że most może stanowić poważne zagrożenie. W reakcji na zalew opinii tych ekspertów GDDKiA zaprezentowała zdanie swoich, w tym najwybitniejszego w Polsce prof. Kazimierza Flagi z Krakowa, którzy stwierdzili, że most jak najbardziej zbudować się da. Sprawa trafiła do sądu,...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: