Powołamy ruch na rzecz uczciwości wyborów

By podjąć decyzję o zgodzie na przyśpieszone wybory, musimy dokonać – po pierwsze – szerszej oceny sytuacji społecznej, po drugie – mieć pewność, że zapewnimy uczciwość tych wyborów, a po trzecie – wcześniej powinien zostać powołany rząd techniczny, który przez przynajmniej pół roku sprawowałby władzę – z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiają Katarzyna Gójska-Hejke i Tomasz Sakiewicz.
 
Jeszcze trzy miesiące temu mówił Pan w rozmowie z „Gazetą Polską”, że przyśpieszone wybory są niemożliwe. Dziś politycy PiS nie wykluczają tego scenariusza – czy zatem ostatnie tygodnie tak radykalnie zmieniły sytuację polityczną w Polsce?          

Rzeczywiście, sytuacja polityczna uległa zmianie. Obóz władzy przeżywa bardzo poważne trudności – jeśli nawet nie rozpoczął się proces jego kruszenia, to na pewno mamy do czynienia z wyraźnie widocznymi pęknięciami. W mojej ocenie jednak sytuacja nie nabrzmiała na tyle, by strony, które muszą się porozumieć w sprawie wcześniejszych wyborów, były w stanie uzgodnić warunki.
              
Owe strony to przecież Pan i Donald Tusk.

Tak, to prawda. By podjąć decyzję o zgodzie na przyspieszone wybory, musimy dokonać – po pierwsze – szerszej oceny sytuacji społecznej, po drugie – mieć pewność, że zapewnimy uczciwość tych wyborów, a po trzecie – wcześniej powinien zostać powołany rząd techniczny, który przez przynajmniej pół roku sprawowałby władzę. Tusk użyłby wcześniejszych wyborów do ucieczki przed oceną i odpowiedzialnością za swoje fatalne rządy, a na to zgody nie będzie.
 
Czy szersza ocena społeczna oznacza więcej sondaży potwierdzających przewagę PiS nad PO? 


Nie, chodzi o diagnozę znacznie poważniejszą. Prawo i Sprawiedliwość ma jeden cel – wygrać wybory tak, by móc samodzielnie stworzyć rząd. Tylko wtedy można rzeczywiście, prawdziwie Polskę modernizować i naprawić to, co PO popsuła. Decydując się na wybory w...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: