Komedia szpiegowska

Medialne show pt. „Złapaliśmy szpiega CIA” zostało starannie przygotowane, choć „kontrrazwiedcziki” nieco przedobrzyli. Cała sprawa przypomina kiepską komedię szpiegowską i wygląda na to, że w dużej części była prowokacją FSB. Teraz Putin ma pretekst do dalszego przykręcania śruby w kraju, a na scenie międzynarodowej do stawiania kolejnych warunków Obamie
 
FSB ogłosiła 14 maja, że zatrzymała trzeciego sekretarza ambasady USA w Moskwie, 29-letniego Ryana Fogle’a podczas próby werbunku oficera rosyjskiego kontrwywiadu zajmującego się islamistami z Kaukazu Płn. Rosjanie stwierdzili, że to agent CIA, wypuścili w mediach obrazki żałośnie wyglądającego „szpiega” i całego zestawu „akcesoriów” (pieniądze, kompas, mapa, peruki, okulary), a następnie zażądali wydalenia dyplomaty. Wydaje się, że Fogle faktycznie pracuje dla CIA, ale został wciągnięty w pułapkę. FSB jeszcze to podkoloryzowała, dodając szpiegowskie akcesoria, nagranie rozmów, rzekomy list, i rosyjski obywatel dostał gotową aferę.

Szpieg w peruce blond

Cała sprawa budzi mnóstwo wątpliwości. Po pierwsze, jeśli kontrwywiad identyfikuje oficera obcego wywiadu, to go nie zatrzymuje, lecz obserwuje. Zdejmuje go w ostateczności. A za taką trudno raczej uznać rzekomą próbę werbunku oficera niskiej rangi. Poza tym, jeśli nawet szpieg zostaje zatrzymany, wydala się go dyskretnie, z dala od kamer. A Rosjanie zrobili show.

Borys Wołodarski, były oficer GRU, który przeszedł na stronę Zachodu i obecnie mieszka w Londynie, uważa, że cała sprawa została sfabrykowana. W rozmowie z Radiem Wolna Europa stwierdził: „Żaden ekspert nie uwierzy, że to się stało naprawdę. Obecnie operacje są przeprowadzane w zupełnie inny sposób. Jest staranny kamuflaż, długie przygotowania, mnóstwo technologii, a nie tak prymitywne rzeczy jak w tym wypadku. To wyglądało jak kiepsko nakręcona komedia z lat 70.”. W takim wypadku werbunku nie próbowano by w Moskwie, na dodatek koło...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: