Uderzyła nas straszna mgła.Świst silników i cisza

Przez cztery lata pracowałem w zespole obsługi organizacyjnej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zajmowaliśmy się przygotowaniem wizyt krajowych i zagranicznych od strony praktycznej: zamówienia samolotów, dopięcie spraw technicznych. Do moich zadań należała np. pomoc przy zakupie upominków, które Pan Prezydent wręczał. Zajmowaliśmy się rezerwacją hoteli, rozpisaniem kolumn w porozumieniu z protokołem dyplomatycznym, czyli samochodów, którymi będzie się poruszała delegacja z Prezydentem. Zamawialiśmy samolot, catering. Gdy chodziło o przygotowanie wizyty za granicą, to albo ja, albo ktoś z moich kolegów lub koleżanek udawał się wcześniej na wizytę przygotowawczą. W takich wyjazdach
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: