Słowo Honoru – czyli o tym, jak poznać Polaka

POLACY NA OBCYCH ZIEMIACH \ Obrońcy Fuengiroli

Człowiek, który chce być wolny prawdziwie, musi przyjąć na siebie zobowiązania i je wypełniać. Wtedy staje się naprawdę wolny – przez dobrowolne (a nie narzucone) przyjęcie zasad moralnych i etycznych, a potem bycie im wiernym wbrew wszelkim okolicznościom i przeciwnym wiatrom. To paradoks – być wolnym przez samoograniczenie się.   Było południe. Pod murami mauretańskiego zamku Sohail, w pobliżu hiszpańskiego miasteczka Fuengirola, pasło się bydło. Krów pilnowało dwóch polskich żołnierzy w mundurach Czwartego Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego. Dzień upływał sennie i powoli. Nagle z ukrycia wyskoczyło kilkunastu hiszpańskich bandziorów, którzy rzucili się na Polaków. Jednego z czwartaków zamordowali. Drugi został ranny, ale udało mu się dotrzeć do zamku.Demonstracja siły Kapitan Młokosiewicz, dowódca garnizonu liczącego ok. 150 żołnierzy, postanowił wysłać pościg za napastnikami – oddział porucznika Jana Ubysza. Młokosiewicz nie wiedział, że napad guerillas miał
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze