Gdy warto raz jeszcze się obejrzeć. W krainie wiatru i trzech wież

Dodano: 21/09/2022 - Nr 38 z 21 września 2022

Podróże [Patagonia]

O tym, jak bardzo wieje, świadczy dźwięk obijającej się szlufki od plecaka o kaptur kurtki. Terkocze niczym wiatraczek. W dodatku jest naprawdę zimno. Mamy środek latynoskiego lata, a temperatura zaledwie kilka kresek nad celsjuszowym zerem.

Jest zimno. Jest wietrznie. Jest ponuro i srogo. Tylko szaleniec nazwie to miejsce gościnnym. A mimo to co tydzień przybywają tu setki kolejnych.

Rozmyślam akurat nad ostrzeżeniami co do siły uderzenia wiatru, jakimi raczono mnie przed przyjazdem. Przypominam sobie rozmowę z Andrzejem, który poznał Patagonię jak mało kto. Mówił, że tutaj pojęcie „wiatr” przybiera zupełnie nowe znaczenie. Przyznaję, że siedząc wtedy i popijając ciepłą herbatę w wygodnym fotelu, nie dawałem wiary tym opowieściom. „Przekoloryzowane” – myślałem w duchu.

Ze wspomnień wybudza mnie kolejne uderzenie chłodnego wiatru. I znowu przegrywam z jego siłą. Drugi raz w ciągu ostatnich kilku minut ląduję na ziemi. Nie mam już siły

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze