Konwulsje upadającego prestiżu

Historia przyznała obozowi patriotycznemu rację, w moim przekonaniu przyzna ją i teraz – tak zakończył przemówienie z okazji uchwalenia Konstytucji 3 maja prezydent Bronisław Komorowski. Nie sposób się z tym przypuszczeniem nie zgodzić.
 
Prezydent nie miał na myśli obozu patriotycznego w takim sensie, w jakim rozumieją go opozycyjni wobec rządów PO politycy, eksperci i publicyści, a także miliony Polaków. Przeciwnie – próbował przekonywać, że patriotyzm „wielkiej zmiany” tworzą ci, którzy są „bez kompleksów”, „otwarci na nowe nurty europejskie” – w domyśle, rzecz jasna, sam pan prezydent i partia, z której się wywodzi. Współczesną targowicą – sugerował – są ich przeciwnicy, ci
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: