Komu biły dzwony?

Cristiada, czyli powstanie katolików w Meksyku, jest nieobecne w  PRL-owskich książkach. Chrześcijanie chwycili za broń w latach 20. XX w., bo prezydent Calles, bolszewik i mason, kazał burzyć kościoły, zabijał i zmuszał do emigracji kapłanów, strzelał do kobiet i dzieci. W wydanej u nas „Mocy i chwale” Grahama Greena, opowiadającej o księdzu alkoholiku, skrycie ewangelizującym meksykańskich chłopów, o Cristiadzie się nie mówi. Szkoda, bo mogłaby się skojarzyć z walką Żołnierzy Wyklętych, a działania Callesa – z tym, co wyczyniali z religią Sowieci.

U schyłku lat 70. dostaliśmy „Rozważania o wojnie domowej” Pawła Jasienicy. Wandejskiej obronie króla i religii przed siepaczami
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: