Tajne rozmowy Putina z Tuskiem

Dodano: 01/04/2013 - Nr 14 z 3 kwietnia 2013

Konsekwencje złego (nie)działania Nie ma nic dziwnego w stwierdzeniu, że znaczna część działań dyplomatycznych pozostaje niejawnych dla obywateli. Dyplomacja jest grą, to zaś oznacza, że prawdziwe zamiary są skrywane, słowa dobiera się starannie, a realne interesy zachowuje się dla siebie. Bismarck mówił, że z polityką jest jak z parówkami. Lepiej nie wiedzieć, jak powstaje. Dyplomacji dotyczy to jeszcze bardziej. Ta skrytość ma jednak swoje ograniczenia. Państwo nie może być jednak wyemancypowane od obywateli, nie może ich okłamywać ani zwodzić. To obywatele w demokratycznym państwie są suwerenem, powinni zatem mieć wiedzę stosowną do wyborów, jakich dokonują. Nie muszą wiedzieć o wszystkich działaniach i nie trzeba wtajemniczać ich w techniczne szczegóły. Przejrzyste powinny być natomiast dwie sprawy: po pierwsze cele, którym kierowali się przywódcy. I po drugie, skutki, jakie zdołali osiągnąć. Czy w tym wypadku ta zasada jest zachowana? Jakie argumenty przemawiają
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze