Oto masz moją rękę

Chciałbym ich zobaczyć wtedy w Resursie. Jak płonęły ich twarze wewnętrznym ogniem przyszłej walki... Byli przecież tacy sami jak ci, którzy potem w 1863 albo w 1944 r. śpiewali piosenki, głaszcząc bagnet opuszkiem palca. Jak dwudziestu czterech spiskowców Maurycy Mochnacki wspomina, że tańczyli. Był tam także obecny pułkownik Ludwik Kicki. W owym czasie już od dawna w cywilu, po tym, gdy odmówił Rosjanom dalszej u nich służby. Patrzył pułkownik na tę szalejącą grupę młodzieńców i ponoć ich „dziwny wyraz twarzy go uderzył”. Zapytał Adama Chłędowskiego: „Kto są ci, z którymi rozmawiał?”. I wtedy, jak wzmiankuje Mochnacki, redaktor Chłędowski odparł mu, iż „ta młodzież pojutrze wcale nie pląsy rozpocznie”. Ludwik Kicki, usłyszawszy o zamiarach powstańczych, rzekł: „Pałasz i pistolety zawsze są u mnie gotowe; oto masz moją rękę, jestem wasz w życiu i śmierci”. Dwie rzeczy niezwykle mnie poruszają w tej pięknej scenie. Jedną jest opis ostatniej zabawy młodych spiskowców listopadowych.
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze