Platforma-widmo. Członkowie wciągani do partii za uszy. Tych, którzy się nie zapiszą, partia „ma w d…”

Dodano: 03/08/2022 - Nr 31 z 3 sierpnia 2022
FOT. ADOBESTOCK
FOT. ADOBESTOCK

Kraj [Platforma, członkostwo, patologie]

93-letnia wrocławianka postanowiła wstąpić do „koła marketingu politycznego” Platformy Obywatelskiej. Córki tejże 93-letniej specjalistki od marketingu, w wieku 67 i 63 lat, zgłosiły z kolei akces do tamtejszego koła ekologicznego PO. Historia z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie zapisanie się do PO było warunkiem pracy w instytucji podległej urzędnikom z tej partii, skłoniła nas do przyjrzenia się, jak wyglądają zachęty do wstąpienia w szeregi Platformy w miastach, w których sprawuje ona władzę. – Kiedy odmówiłam wstąpienia do PO, usłyszałam od prominentnego działacza tej partii: to z czego tam masz zamiar, dziewczyno, żyć? – opowiada nam Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, społeczniczka z Łodzi.

O tym, że zapisanie się do PO było warunkiem uzyskania pracy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie, opowiedziała „Gazecie Lubuskiej” Magdalena Szypiórkowska (publikujemy dziś obszerny wywiad z nią). Jak się okazuje, nie był to przypadek odosobniony ani w

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze