Bułgaria, Mołdawia - Koniec ery kondominiów

Dodano: 19/03/2013 - Nr 12 z 20 marca 2013

Do podziału stref wpływów między Rosją a Berlinem doszło jeszcze za kadencji prezydenckiej Dmitrija Miedwiediewa (2008–2012). Z jednej strony przychylna Moskwie polityka Angeli Merkel w połączeniu z „resetem” Baracka Obamy, a z drugiej nadzieje związane z przyjściem na Kreml „liberała” sprzyjały porozumieniu, a nie konfrontacji. Dlatego obie strony porozumiały się nieformalnie w sprawie „strefy mieszanej” – krótko mówiąc, kondominiów. Niepisane porozumienie objęło niemal cały obszar Europy Środkowej i Wschodniej i można je w pewnym sensie porównać do słynnych negocjacji członków Wielkiej Koalicji pod koniec II wojny światowej, gdy w poszczególnych państwach ustalano wpływy Zachodu i Sowietów w procentach. Np. w polskim kondominium przewaga należała do Niemiec, ale przy zachowaniu przyczółków Rosji (np. w energetyce). A na Słowacji – odwrotnie. Oczywiście trzeba pamiętać o różnym stopniu samodzielności krajów regionu. Czechy czy Węgry są nieporównanie bardziej samodzielne niż Polska,
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze