To zwykła prowokacja

Dodano: 13/04/2011 - Nr 15 z 13 kwietnia 2011

– Sklep prowadzę jako osoba prywatna – od razu zaznacza w rozmowie z „Gazetą Polską” lider opolskiego RAŚ, który swój interes rozpoczął cztery lata temu. I próbuje przekonywać, że czarne t-shirty z napisem „Ślązak, nie Polak” lub „Silesius, non Polonus” są zwykłym towarem, w którym nie ma nic nadzwyczajnego. – Zaczęliśmy je sprzedawać w związku ze spisem powszechnym. Odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie ludzi. I cieszą się ogromną popularnością – przekonuje Długosz. Silesia Progress w ofercie ma więcej koszulek. Mają różny krój, kolory, rozmiary – dla kobiet i mężczyzn. Jedne nie przykuwają uwagi, inne są dość kontrowersyjne. Jest choćby czarna bluza z napisem stylizowanym na pismo gotyckie „Oberschlesien ist mein liebes Heimatland”. Są też czapki bejsbolówki z czarnym orłem. W zakładce „Publikacje” znaleźliśmy m.in. tryptyk „Duchy wojny” Alojzego Lysko. Napisany w formie żołnierskiego dziennika jest – jak reklamuje Silesia Progress – „próbą zobrazowania przeżyć i bolesnych doświadczeń
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze