Wycieczka na Syberię ze stalinowskim prokuratorem

Dodano: 22/02/2013 - Nr 9 z 27 lutego 2013

„W pewnym okresie przeceniał represję karno-sądową, uważając ją za jedyny środek zwalczania przestępstw w wojsku, nawet drobnych, kładąc zbyt mały nacisk na środki wychowawcze i praktykę” – czytamy w opinii służbowej Zbigniewa Domino za okres służby w prokuraturze Marynarki Wojennej od grudnia 1958 do grudnia 1960 r. Opinię podpisał gen. Marian Ryba, naczelny prokurator wojskowy, który sam był absolwentem szkoły Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi i od 1945 r. pracował w UB. Jak ujawnił dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, nie dość że Zbigniew Domino żądał surowych wyroków, to jeszcze był obecny przy egzekucjach „katyńskich” (strzał w tył głowy) w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.Pod sowiecką opieką Zbigniew Domino urodził się w 1929 r. w Kielnarowej, nieopodal Rzeszowa. Kilka lat później jego ojciec kupił ziemię na Podolu, w Zaleszczykach, gdzie przeniósł się z rodziną. Po agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. cała rodzina Dominów: ojciec,
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze