Gigant w tarapatach

– Decyduje postawa właściciela (France Telecom-Orange), który, moim zdaniem, nie ma obecnie woli inwestowania w TP – powiedziała nam Anna Streżyńska, b. szef Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ekspert Fundacji Republikańskiej. – Oczywiście każdy właściciel ma prawo do podejmowania określonych decyzji. FT działa przecież na wielu rynkach, w tym w krajach rozwijających się, gdzie ma znacznie lepsze warunki finansowe. Bo tam nie istnieją regulacje rynku i praktycznie nie ma konkurencji. W związku z tym przychody i zyski takiego operatora są wyższe niż gdzie indziej – dodaje Streżyńska. Przypomina, że w latach, gdy kierowała UKE, Francuzi nie ukrywali, że polska spółka jest w na tyle dobrej kondycji, że generuje relatywnie duże zyski, przynoszące spory procent dochodów FT.

Sytuacja się zmieniła

Obecnie sytuacja się zmieniła. W tym roku nastąpiło ogromne tąpnięcie w zakresie dochodów TP. Dla wszystkich obserwatorów ważne są pytania, na które ostatnio ogłoszona strategia TP nie odpowiedziała: w jaki sposób wyjść z obecnej zapaści i co dalej ze spółką? Czy pozostanie ona w portfelu FT? A może w całości (bądź niektóre jej spółki) zostanie przeznaczona na sprzedaż? – pyta Streżyńska.

Francuzi w dołku

France Telecom-Orange to międzynarodowa korporacja obecna w ponad 30 krajach świata, w tym w 11 europejskich. Firmy z 27-proc. udziałami państwa francuskiego nie ominął obecny kryzys. Przychody, które jeszcze w 2008 r. wyniosły 53,8 mld euro, w 2011 r. skurczyły się do 45,3 mld. Pierwsze trzy kwartały ub.r. zmniejszyły je o 0,5 proc. w porównaniu z takim samym okresem 2011 r. „Wciąż utrzymują się tendencje roku 2012, więc w kolejnym okresie FT będzie musiała stawić czoło warunkom trudniejszym, niż przewidywano, przy pogarszających się perspektywach makroekonomicznych. Rynek telefonii komórkowej we Francji znajduje się pod silną presją konkurencji oraz obciążeń regulacyjnych, które nadal utrzymują...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: