Umarł, bo utracił Polskę. Generał dywizji Bolesław Wieniawa-Długoszowski

Dodano: 06/07/2022 - Nr 27 z 6 lipca 2022
FOT. NARCYZ WITCZAK-WITACZYŃSKI
FOT. NARCYZ WITCZAK-WITACZYŃSKI

HISTORIA [Wielcy Polacy]

Ukończył studia medyczne, znał biegle sześć języków, pisał świetne wiersze, malował. Szalały za nim kobiety, a politycy opozycji go nie znosili. Był doskonałym kawalerzystą, dowódcą uwielbianym przez podwładnych. On sam czcił marszałka Piłsudskiego i Polskę. Najpierw utracił Jego, potem Ją. Ale czy na pewno popełnił samobójstwo, on, który tak bardzo kochał życie, rodzinę i ojczyznę? 

Generał Bolesław Ignacy Florentyn Wieniawa-Długoszowski był żywą legendą II Rzeczypospolitej. Uosabiał jej zalety i sporo z jej wad. Żyje do dziś w codziennym języku polskim, choć niewielu z tych, którzy w obliczu pojawiających się znienacka trudności mówią: „Żarty się skończyły, zaczynają się schody!”, wie, że cytuje Wieniawę. Takiej biografii nie można przedstawiać wyłącznie poprzez daty wydarzeń. 

Sztuczna dusza i gorące serce 

Jakże to częste: zderzenie oczekiwań rodziców i marzeń dzieci. Bolesław miał dobrych i cierpliwych rodziców. Znosili

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze