Krwawa Niedziela

Dodano: 06/07/2022 - Nr 27 z 6 lipca 2022

Felieton [Myśli nienowe]

Nie zapominamy tego, co działo się w lecie 1943 roku. Nie tylko w lecie zresztą, bo pierwsze wrogie akty wymierzone w ludność polską miały miejsce wcześniej, a i trwały także później. Krwawa Niedziela – ten straszny dzień, 11 lipca 1943 roku, to apogeum ludobójstwa dokonanego na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów – to dla nas część kodu DNA, naszej pamięci, naszego obowiązku wobec zamordowanych setek tysięcy rodaków.   Teraz, w czasie wojny, którą Putin wytoczył Ukraińcom, stajemy jednak po stronie napadniętych, wspieramy ich, nie bacząc na wszelkie niezabliźnione rany z przeszłości. Tacy jesteśmy – walczymy tam, gdzie panoszy się Zło. Ukraińcy zaczęli drogę małych, bo małych, ale dobrych gestów – odsłonili posągi lwów na Cmentarzu Orląt we Lwowie. Miejscowe wspólnoty zaczęły porządkować miejsca pochówków Polaków. W myślach wielu pojawiła się taka oto wizja, że być może wkraczamy na drogę pojednania, także tego dotyczącego historii. Że gdzieś finałem tego

     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze