Walka o Kreml – kolejna runda

Dodano: 12/04/2011 - Nr 15 z 13 kwietnia 2011

Miedwiediew przedstawił pomysł, który godzi w jeden z filarów systemu putinowskiego. Ale o tym, że kryzys w duumwiracie pogłębia się, pokazała kilkanaście dni wcześniej sprawa Libii, o czym już pisaliśmy. Wyglądało to tak, jakby ostatnie słowo należało do prezydenta. Ale Putin doskonale wie, że to za nim jest w tej sprawie opinia publiczna. Podobnie milczenie ws. obecności członków rządu w firmach nie jest wcale oznaką słabości Putina. Pozostaje on nadal numerem 1 w rosyjskiej polityce, a kolejne akcje Miedwiediewa wyglądają na coraz bardziej desperackie próby pozostania w grze o Kreml. I nie musi to być wcale wyrazem osobistych ambicji obecnego prezydenta, ale chęci jego zaplecza. O faktycznej słabości Miedwiediewa świadczy przebieg wojny Komitetu Śledczego i FSB z prokuraturą. Widocznym dla opinii objawem tej wojny jest tzw. afera hazardowa, o której pisaliśmy niedawno w „GP”. Prezydent wkroczył w ten spór jako mediator, usiłując de facto chronić prokuraturę. Ogłoszenie 30 marca (
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze