13 lutego 2013

Tomasz Lis napisał, że „Grodzka zmusza nas do odpowiedzi na pytanie, kim naprawdę jesteśmy, jaki sens mają dla nas słowa »kochaj bliźniego swego jak siebie samego«… I nie idzie tu tylko o nasz stosunek do seksualnych mniejszości. W takim samym stopniu idzie o nasz stosunek do starych i dzieci, chorych i skrzywdzonych, do Murzynów i Azjatów, do Niemców i Rosjan”. Ja tam chętnie wygłoszę pod adresem wspomnianych komplementy nobilitujące podwójnie: Grodzka (ta z PZPR) wygląda jak Rosjanka, zaś Rosjanie i Niemcy to wszystko transwestyci. Już wystarczająco kocham swoich kacapskich bliźnich?

Nie oglądam
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: