Weekend po cygańsku. Tam, gdzie rodzi się rzeka

Dodano: 22/06/2022 - Nr 25 z 22 czerwca 2022

Podróże [Bułgaria]

Widząc moje zainteresowanie, wąsaty wodzirej cygańskiego kręgu zagląda do ustawionego na środku polany samochodu i pogłaśnia muzykę. A ja, naiwny, byłem przekonany, że głośniej już się nie da…

Stoją jeden za drugim. I grzecznie czekają. Trzy naprawdę mocno nadgryzione zębem czasu auta. Udekorowane pakunkami aż po dach. Przez zachlapane błotem szyby widać wypchane na tylnych kanapach kołdry, koce i inne piknikowe rekwizyty. Nie ma tu nawet centymetra niewykorzystanej przestrzeni. Bułgarska rodzinka powoli wraca z wycieczki. Najpierw jednak musi ustąpić miejsca tej bryczce.

Ciągnący wóz koń już wie, że kąpiel w strumyku jest nieunikniona. Innej drogi po prostu tu nie ma. Dobroduszny woźnica schodzi z wozu, aby dodać otuchy przyjacielowi. Nie będzie go poganiał. Poczeka, aż zwierzę samo zdecyduje się na ruch do przodu. A ten tworzący się za nimi sznur aut absolutnie nie będzie im obu przeszkadzał. Nie będą czuć z jego powodu żadnej presji. Poczekają.

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze