Defilada zwycięstwa

Dodano: 08/06/2022 - Nr 23 z 8 czerwca 2022

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

8 czerwca 1946 roku defilada wojskowa dla uczczenia zwycięstwa aliantów nad Niemcami i Japonią ciągnęła się kilkanaście kilometrów, bo ulicami Londynu maszerowali przedstawiciele 30 państw. Zabrakło tylko Polaków. 

Przypominam sobie 8 maja 2000 roku. Wtedy, w rocznicę zakończenia II wojny światowej, po przemówieniu Aleksandra Kwaśniewskiego miał wystąpić prezes Światowego Związku Żołnierzy AK płk Stanisław Karolkiewicz – żołnierz walczący z Niemcami i Sowietami w ramach AK, a potem WiN. Nie wystąpił. W niewielkiej notce dziennikarz „Gazety Wyborczej” wyraził żal, że „obchody miały być manifestacją jedności ruchu kombatanckiego. Nie były”. Dziennik Adama Michnika cytował dalej Marka Dukaczewskiego (tak, tak, tego Dukaczewskiego z WSI, wówczas ministra u prezydenta Kwaśniewskiego), który nie widział problemu w odsunięciu od uroczystości przedstawicieli ŚZŻAK, bo „w uroczystości brali udział b. żołnierze AK z innych związków kombatanckich”. Dukaczewski „

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze