Jedyna taka zjeżdżalnia. Ekstremalny zjazd

Dodano: 08/06/2022 - Nr 23 z 8 czerwca 2022

Podróże [Ameryka Południowa]

Tak, mam obawy. Im wyżej jestem, tym one rosną. Siadam na szczycie. Spoglądam w dół. Po nagiej, brązowej skale spływają strumienie wody z pobliskiego potoku. Wystarczy teraz puścić się rękami i można ruszać.

– Powiadasz, gringo, że chcesz się rozejrzeć po okolicy… – Wielka głowa taksówkarza ledwo mieści się w okienku auta. Taryfiarz przed chwilą zatrzymał się przy krawężniku, na którym od kilku chwil próbuję zebrać rozgrzane południowym słońcem myśli. Widząc przejeżdżającą taksówkę, odruchowo machnąłem ręką. – To prawda. Zatrzymałem cię, bo jestem w tym miasteczku już kilka dni i chciałbym wreszcie zobaczyć coś dalej. A dziś akurat mam wolny dzień. Masz jakiś pomysł na krótką wycieczkę? – Hmm, a widziałeś już naszą zjeżdżalnię? Nie? To wskakuj do środka, pojedziemy! – Mam wrażenie, że od tubalnego śmiechu taksówkarza jego maleńkie uno zaraz się rozsypie.

Po drodze kierowca zabiera jeszcze do samochodu swoją dziewczynę. Chyba faktycznie szykuje się

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze